Najtrudniejsze do
oprowadzania s膮 zorganizowane wycieczki biznesmen贸w.
Pewnie kto艣 zaraz zapyta dlaczego? Ano tacy biznesmeni w czasie wycieczki wygl膮daj膮 nast臋puj膮co:
ciemny garnitur koszula pod krawatem, w przypadku kobiet garsonka i szpilki, no i w jednej r臋ce teczka z dokumentami, w drugiej za艣 druga teczka z laptopem.
Oczy utkwione przed siebie nieruchomo, my艣li b艂膮dz膮ce ko艂o kolejnego pomys艂u na zarobienie pieni臋dzy i stanie si臋 cz艂owiekiem miesi膮ca dla firmy...
Pewnie kto艣 zaraz zapyta dlaczego? Ano tacy biznesmeni w czasie wycieczki wygl膮daj膮 nast臋puj膮co:
ciemny garnitur koszula pod krawatem, w przypadku kobiet garsonka i szpilki, no i w jednej r臋ce teczka z dokumentami, w drugiej za艣 druga teczka z laptopem.
Oczy utkwione przed siebie nieruchomo, my艣li b艂膮dz膮ce ko艂o kolejnego pomys艂u na zarobienie pieni臋dzy i stanie si臋 cz艂owiekiem miesi膮ca dla firmy...
呕eby艣my nie wiem co
robili, to i tak nasze opowiadania trafiaj膮 w „wat臋” oboj臋tno艣ci.
Przecie偶 oni wszystko wiedz膮, wszystko widzieli, a to 偶e uczestnicz膮 w tej wycieczce to zwyk艂a zawodowa uprzejmo艣膰, wobec swoich szef贸w, kt贸rzy im to przygotowali.
Postanowi艂em si臋 jednak nie poddawa膰. Na mur oboj臋tno艣ci, natrafi艂em ju偶 w zamku, w naszym muzeum, ale z wrodzonej ciekawo艣ci uczyni艂em drugie postanowienie: zrobi膰 eksperyment.
Ot贸偶, kiedy grupa karnie pod膮偶y艂a za mn膮 na pi臋tro, ustawi艂em ich tak, 偶eby mogli ogl膮da膰 wy艂膮cznie mnie na tle bia艂ej 艣ciany i zacz膮艂em opowie艣膰. Wymy艣li艂em sobie, 偶e bajki to ka偶dy lubi wi臋c opowiada艂em im o s膮dzie diabelskim i z艂ym szlachcicu, co przekupi艂 palestr臋. Zauwa偶y艂em pierwsze oznaki zainteresowania, wszak 艂ap贸wkarstwo, zw艂aszcza takie historyczne, jest jakby tym elementem 偶ycia zawodowego, z kt贸rym mog膮 si臋 niestety spotka膰, cho膰by nie wiem jak nie chcieli. W艂a艣nie doszed艂em do momentu w mej opowie艣ci jak to diab艂y opanowa艂y s膮d lubelski i jak postawi艂y s艂awetn膮 piecz臋膰 w postaci czarciej 艂apy.
Przecie偶 oni wszystko wiedz膮, wszystko widzieli, a to 偶e uczestnicz膮 w tej wycieczce to zwyk艂a zawodowa uprzejmo艣膰, wobec swoich szef贸w, kt贸rzy im to przygotowali.
Postanowi艂em si臋 jednak nie poddawa膰. Na mur oboj臋tno艣ci, natrafi艂em ju偶 w zamku, w naszym muzeum, ale z wrodzonej ciekawo艣ci uczyni艂em drugie postanowienie: zrobi膰 eksperyment.
Ot贸偶, kiedy grupa karnie pod膮偶y艂a za mn膮 na pi臋tro, ustawi艂em ich tak, 偶eby mogli ogl膮da膰 wy艂膮cznie mnie na tle bia艂ej 艣ciany i zacz膮艂em opowie艣膰. Wymy艣li艂em sobie, 偶e bajki to ka偶dy lubi wi臋c opowiada艂em im o s膮dzie diabelskim i z艂ym szlachcicu, co przekupi艂 palestr臋. Zauwa偶y艂em pierwsze oznaki zainteresowania, wszak 艂ap贸wkarstwo, zw艂aszcza takie historyczne, jest jakby tym elementem 偶ycia zawodowego, z kt贸rym mog膮 si臋 niestety spotka膰, cho膰by nie wiem jak nie chcieli. W艂a艣nie doszed艂em do momentu w mej opowie艣ci jak to diab艂y opanowa艂y s膮d lubelski i jak postawi艂y s艂awetn膮 piecz臋膰 w postaci czarciej 艂apy.
- „St贸艂 贸w zachowa艂 nam
si臋 i zachowa艂a si臋 r贸wnie偶 na nim wypalona czarcia 艂apa, stoi tam!” – rzek艂em z
naciskiem i r臋k膮 wskaza艂em olbrzymi mebel stoj膮cy w k膮cie Sali.
- „P贸jd藕cie i obaczcie go
przymierzcie mo偶e kt贸ra艣 z waszych 艂apek b臋dzie pasowa艂a...” doda艂em na koniec.
I co?
Hehehehehe. Ruszyli niemal偶e
k艂usem do owego sto艂u i... w pewnym momencie zatrzymali si臋 i gruchn臋li
szczerym 艣miechem. uda艂o si臋 wyrwa艂em ich z tego letargu, w jakim si臋
znajdowali.
Zaraz po zwiedzeniu muzeum poszli natychmiast do autokaru, zostawili swoje teczki i laptopy i ju偶 z zupe艂nie innym nastawieniem u u艣miechami na twarzach ruszyli na zwiedzanie grodu.
Zaraz po zwiedzeniu muzeum poszli natychmiast do autokaru, zostawili swoje teczki i laptopy i ju偶 z zupe艂nie innym nastawieniem u u艣miechami na twarzach ruszyli na zwiedzanie grodu.
Tak, tak kochani bajki i legendy czyni膰 cuda
potrafi膮, spr贸bujcie sami.


